Login
Tags
| Kryzys w Dubaju |
| Written by Piotr W |
| Friday, 11 December 2009 13:05 |
|
Kryzys w Dubaju
Starannie zaplanowana decyzja biznesowa Dubai World o odroczeniu spłaty swego długu była zaskoczeniem dla rynków finansowym. Dubai World, państwowy holding odpowiedzialny m.in. za projekty takie jak „The World”, archipelag sztucznych wysp przypominających kształtem świat, ogłosił że jest zmuszony zamrozić spłatę zadłużenia tuż przed muzułmańskimi świętami odbywającymi się po zakończeniu Hadżdżu, pielgrzymki do Mekki. Taki ruch pozwolił zyskać władzom Dubaju kilka dni, ponieważ handel na regionalnych rynkach był zawieszony. Reakcja światowych rynków nastąpiła jednak od razu i była negatywna – indeksy traciły na wartości. Długi Dubai World wynoszą między 50 a 60 miliardów dolarów i odmowa spłaty tak ogromnego zadłużenia wstrząsnęłaby międzynarodowymi finansami, a także postawiłaby pomyślną przyszłość Dubaju pod znakiem zapytania. Władze emiratu oraz całych Zjednoczonych Emiratów Arabskich szybko zapewniły jednak, że sytuacja znajduje się pod pełną kontrolą. Jednakże negatywne efekty już nastąpiły. Firmy, w których arabscy inwestorzy kontrolują część akcji straciły na wartości bardziej niż inne, ponieważ inwestorzy mieli wątpliwości, czy niegdysiejsi zbawcy głównie zachodnich firm borykających się z problemami finansowi sami posiadają wystarczająco dużo kapitału, aby utrzymać się na powierzchni. Poważny cios przyjęły poobijane brytyjskie banki, uratowane przez rząd za pieniądze podatników kosztem setek miliardów funtów. Banki pożyczały bowiem pieniądze Dubajowi na atrakcyjnych warunkach gdy o kredyt było łatwo. Brytyjskie banki mogą ponieść ogromne straty na kryzysie dubajskim, gdyż pożyczyły ok. 20 miliardów dolarów Zjednoczonym Emiratom Arabskim, finansując m.in. projekty Dubai World. Przegrzany rynek nieruchomości w Dubaju aktualnie gwałtownie się „schładza”. Ceny spadają, a deweloperzy znaleźli się w trudnej sytuacji. Bez restrukturyzacji zadłużenia, głównie przez Dubai World, ekonomiczny cud Dubaju może skończyć się jak najgorszy nocny koszmar. Niewielki emirat boryka się nie tylko ze spłatą zadłużenia, ale walczy o zachowanie swojej reputacji. Istnieje bowiem zagrożenie, że zniechęceni inwestorzy mogą udać się gdzie indziej, na przykład do Abu Zabi, posiadającego spore rezerwy ropy naftowej.
Problem Dubai tkwi w tym, że cały model rozwoju gospodarczego emiratu rozsypał się niczym domek z kart w chwili, gdy szybujące dotychczas ceny nieruchomości zaczęły spadać, a liczba nowych nabywców drastycznie spadła. Droga od nieba do piekła jest wyjątkowo krótka gdy wartość projektów z sektora nieruchomości nie chce iść w górę. Na dziś ceny są niższe o połowę w porównaniu do szczytu, a wiele nowych budynków straszy pustkami. Jednakże to właśnie dziś, gdy ceny spadły a ilość dostępnych lokali wzrosła, jest najlepszy moment aby kupować. Kryzys na rynku nieruchomości nie będzie trwał wiecznie. Dubaj nie zaryzykuje swojej, ciężko zapracowanej, reputacji regionalnego centrum finansowego. Zadłużenie zostanie spłacone, choć może nie w 100 procentach. Jakkolwiek, ponieważ gra toczy się o przyszłość Dubaju, emirat zrobi co w jego mocy, aby spłacić większość ze swego ogromnego zadłużenia.
Jakie lekcje należy wyciągnąć z kryzysu wywołanego przez Dubai World? Po pierwsze, nawet bogate kraje Zatoki Perskiej są wrażliwe na globalny kryzys finansowy, choć dopiero po dłuższym czasie wyszło to na jaw. Wcześniej większości państw przyszło już zapłacić swoją cenę. Po drugie, sektor nieruchomości nie może stanowić stabilnego fundamentu wzrostu gospodarczego. Nawet najbardziej ambitne i niesamowite projekty nie zapewniają bezpieczeństwa, gdy trudno o kredyt czy inne sposób finansowania. Na koniec warto pamiętać o starej biznesowej zasadzie, że rozsądnie jest kupować, gdy ceny są niskie, a sprzedawać, gdy są wysokie. Teraz jest dobry moment, aby rozważyć możliwość zainwestowania w nieruchomości w Dubaju.
This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it
Kancelarii Prawa Arabskiego-ADEL FARED |


